Zaczynamy!
dlaczego alchemia
i
dlaczego od kuchni
Dla mnie to proste, postrzegam gotowanie jako coś na pograniczu rzemiosła i magii, dodając kolejny składnik tak naprawdę nie wiem czego się spodziewać. Badam kolejne reakcje, jest w tym ogromna niezwykłość, pewien pierwiastek boski. Nigdy ściśle nie trzymam się przepisów, rzadko kiedy ich używam. Są one dla mnie zbędne, dużo więcej wskazówek czerpię ze zdjęć potraw, niż z jako takiego przepisu. Zdjęcia są ogromnie inspirujące!
To nie będzie kolejny blog o tym jak przygotować brunch, lunch albo cokolwiek wielce lifestylowego. Od modnego gotowania trzymam się z daleka. Jestem fascynatką rodzimej kuchni. O wiele bardziej sobie cenię ciężki, aromatyczny bigos, niż trzy listki sałaty skropione na krzyż oliwą. Bardzo irytuje mnie polski trend na "światowe jedzenie w wersji hiper light". Że ma być mało, że ma być zdrowo, że ma być wyjątkowo niesmacznie, bo jak smakuje to pewnie niezdrowe. Życie jest zbyt krótkie, żeby odmawiać sobie dobrego jedzenia i żeby cieszyć się dobrym jedzeniem!
Na zdrowie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz